CSRowa nuda
Zmobilizowana jednym z poprzednich postów, postanowiłam przejrzeć raporty społeczne zgłoszone przez firmy do konkursu na “najlepiej sporządzony raport z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu”. Jak wrażenia?
Po pierwsze: o kim właściwie rozmawiamy? Raportów zgłoszonych w tym roku jest zaledwie 12. To wprawdzie mniej więcej tyle samo, co w poprzednich latach, ale wciąż śmiesznie mało. Niezależnie od jakości raportów, szacunek należy się Bankowi Millenium, BRE i Orlenowi, które swoje raporty zgłaszają co roku. Inne firmy odpowiedzialne bywają.
Po drugie: dlaczego miałoby mnie to interesować? Z wyjątkiem BRE, nie korzystam z usług żadnej ze zgłoszonych firm. A odwrotnie rzecz ujmując, prawie żadna z firm, z której usług korzystam, nie uznała za stosowne pochwalić się swoim raportem.
Po trzecie: nuda! Przyznaję się, nie przeczytałam ich od deski do deski, ale… 140 stron? Kto ma czas to czytać? Te, które przeczytałam i przejrzałam nie mówią właściwie nic o kwestiach, które mnie interesują. Gdzie jest etyczne inwestowanie? Karta kredytowa z wpłatą na WWF to nie to samo. Gdzie jest energia odnawialna? Trudno oczekiwać w tej dziedzinie cudów od Orlenu, Lotosu i PGNiG. Ile można czytać o turniejach sportowych, imprezach dla dzieci i programach edukacyjnych, które mają przekonać Cię, że Coca-Cola jest zdrowa…
Po czwarte: gdzie ta odpowiedzialność społeczna? W przypadku części firm już tytuł mówi sam za siebie – liczy się środowisko. Pozostałe skrupulatnie zakreślają swoje poletko: “odtąd dotąd jesteśmy odpowiedzialni, a co złego to nie my” (vide Axel Springer o budynkach i drukarniach i naprawdę bezczelnie Millenium o pracownikach ochrony). Wprowadzanie zmian w obrębie własnego biura to naprawdę trochę mało.
Najwyższy czas uwierzyć w swoje siły,wyjrzeć zza biurka i zużyć choć część energii poświęconej na pisanie sążnistych raportów, o tym jak niezwykle odpowiedzialnie jest przestrzegać prawa, na rzeczywiste działania. Trzymam kciuki!
I mimo wszystko namawiam do lektury: http://www.raportyspoleczne.pl
bo tworzenie raportów, o których z góry wiadomo, że nikt ich nie przeczyta to naprawdę smutne zajęcie.









Dodaj komentarz!