Home » Do czytania, Wydarzenia

CSRowa nuda

19 November 2009 Nie ma komentarzy

Zmobilizowana jednym z poprzednich postów, postanowiłam przejrzeć raporty społeczne zgłoszone przez firmy do konkursu na “najlepiej sporządzony raport z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu”. Jak wrażenia?

Po pierwsze: o kim właściwie rozmawiamy? Raportów zgłoszonych w tym roku jest zaledwie 12. To wprawdzie mniej więcej tyle samo, co w poprzednich latach, ale wciąż śmiesznie mało. Niezależnie od jakości raportów, szacunek należy się Bankowi Millenium, BRE i Orlenowi, które swoje raporty zgłaszają co roku. Inne firmy odpowiedzialne bywają.

Po drugie: dlaczego miałoby mnie to interesować? Z wyjątkiem BRE, nie korzystam z usług żadnej ze zgłoszonych firm. A odwrotnie rzecz ujmując, prawie żadna z firm, z której usług korzystam, nie uznała za stosowne pochwalić się swoim raportem.

Po trzecie: nuda! Przyznaję się, nie przeczytałam ich od deski do deski, ale… 140 stron? Kto ma czas to czytać? Te, które przeczytałam i przejrzałam nie mówią właściwie nic o kwestiach, które mnie interesują. Gdzie jest etyczne inwestowanie? Karta kredytowa z wpłatą na WWF to nie to samo. Gdzie jest energia odnawialna? Trudno oczekiwać w tej dziedzinie cudów od Orlenu, Lotosu i PGNiG. Ile można czytać o turniejach sportowych, imprezach dla dzieci i programach edukacyjnych, które mają przekonać Cię, że Coca-Cola jest zdrowa…

Po czwarte: gdzie ta odpowiedzialność społeczna? W przypadku części firm już tytuł mówi sam za siebie – liczy się środowisko. Pozostałe skrupulatnie zakreślają swoje poletko: “odtąd dotąd jesteśmy odpowiedzialni, a co złego to nie my” (vide Axel Springer o budynkach i drukarniach i naprawdę bezczelnie Millenium o pracownikach ochrony). Wprowadzanie zmian w obrębie własnego biura to naprawdę trochę mało.

Najwyższy czas uwierzyć w swoje siły,wyjrzeć zza biurka i zużyć choć część energii poświęconej na pisanie sążnistych raportów, o tym jak niezwykle odpowiedzialnie jest przestrzegać prawa, na rzeczywiste działania. Trzymam kciuki!

I mimo wszystko namawiam do lektury: http://www.raportyspoleczne.pl
bo tworzenie raportów, o których z góry wiadomo, że nikt ich nie przeczyta to naprawdę smutne zajęcie.

Dodaj komentarz!

Dodaj swój komentarz, albo załóż trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować te komentarze przez RSS.

Bez spamu prosimy!.