<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: debaty</title>
	<atom:link href="http://efte.org/dekonsumpcja09/2009/05/debaty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://efte.org/dekonsumpcja09/2009/05/debaty/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 10 May 2009 14:37:05 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: Katarzyna</title>
		<link>http://efte.org/dekonsumpcja09/2009/05/debaty/comment-page-1/#comment-5</link>
		<dc:creator>Katarzyna</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 May 2009 14:37:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://efte.org/dekonsumpcja09/?p=78#comment-5</guid>
		<description>Muszę przyznać, że cała akcja wyglądała na bardzo ciekawą. Jako miłośniczka gotowania, pieczenia chlebów na zakwasie i zapalona producentka przetworów szczególnie wyczekiwalam warsztatów loklanego gotowania. Niestety się zawiodłam już oglądając produkty do przygotowywania potraw. Młodzi ludzie chyba całe zakupy zrobili w supermarkecie. Cebula w siateczce z kolorową etykietką, algi nori (lokalne?) i kiełki w plastikowych pojemniczkach (sic!). Mili państwo, jesli chcemy gotować lokalnie o tej porze roku proponuję rabarbar, botwinkę, dymkę, szczaw. Owszem mozemy użyć jabłek przechowywawych w piwnicy, przetworów  z zeszłego roku. Mąkę proponuje kupować prosto we młynie w ilościach hurtowych (a nie szymanowską). Makaron robimy sami. Mogłabym tak wymieniać. Pozdrawiam serdecznie znad kromki chleba pszenno-jęczmiennego z tegorocznym dżemem z rabarbaru i  czekam na kolejne akcje, bo idea piękna.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Muszę przyznać, że cała akcja wyglądała na bardzo ciekawą. Jako miłośniczka gotowania, pieczenia chlebów na zakwasie i zapalona producentka przetworów szczególnie wyczekiwalam warsztatów loklanego gotowania. Niestety się zawiodłam już oglądając produkty do przygotowywania potraw. Młodzi ludzie chyba całe zakupy zrobili w supermarkecie. Cebula w siateczce z kolorową etykietką, algi nori (lokalne?) i kiełki w plastikowych pojemniczkach (sic!). Mili państwo, jesli chcemy gotować lokalnie o tej porze roku proponuję rabarbar, botwinkę, dymkę, szczaw. Owszem mozemy użyć jabłek przechowywawych w piwnicy, przetworów  z zeszłego roku. Mąkę proponuje kupować prosto we młynie w ilościach hurtowych (a nie szymanowską). Makaron robimy sami. Mogłabym tak wymieniać. Pozdrawiam serdecznie znad kromki chleba pszenno-jęczmiennego z tegorocznym dżemem z rabarbaru i  czekam na kolejne akcje, bo idea piękna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
