Sponsorzy Pekinu 2008 - kompromitacja CSR?
Human Rights Watch, międzynarodowa organizacja broniąca praw człowieka, konfrontuje na swojej stronie publicznie dostępne deklaracje odpowiedzialności społecznej 12 głównych sponsorów olimpiady z komentarzami tych samych firm dotyczącymi ich zaangażowania w sponsorowanie igrzysk. Z jednej strony mamy wielkie słowa dotyczące harmonii, szacunku, standardów, integralności, a z drugiej?
W najlepszym razie krótkie stwierdzenia, że “ogólnie rzecz biorąc olimpiada przynosi zmiany na lepsze”, często brak wypowiedzi w ogóle (np. Kodak, Omega/Swatch, Visa). Czy oczekujemy, żeby firmy wycofały się ze sponsorowania igrzysk?
To trudne pytanie, zresztą chyba jest już za późno na taką dyskusję - zbyt wiele pieniędzy zostało już wydanych. Z drugiej strony, fakt łamania praw człowieka przez Chiny nie został ujawniony wczoraj. Firmy, angażując się w te igrzyska, musiały mieć tego świadomość, a jednak nie zrobiły i nadal nie potrafią zrobić nic, żeby zapewnić poszanowanie wartości, które same tak chętnie deklarują (mimo wielokrotnych ofert współpracy ze strony organizacji pozarządowych, takich jak np. Human Rights Watch czy Playfair2008). I teraz za tą głupotę, naiwność czy cynizm płacą, a jednocześnie próbują wykręcić się od odpowiedzialności opowiadając, że igrzyska to święto sportu, które nie ma nic wspólnego z polityką. Jasne.
Takie zachowanie firm kompromituje ideę społecznej odpowiedzialności biznesu w oczach konsumentów, wyrządzając krzywdę tym przedsiębiorstwom, które poważnie traktują swoje zobowiązania. Kolejny raz jesteśmy utwierdzani w przekonaniu, że słowa i czyny nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. I tylko szkoda, że - o ile nam wiadomo - żadna z organizacji zrzeszających firmy aspirujące do miana społecznie odpowiedzialnych nie zdobyła się na krytykę tej hipokryzji.
Jakie firmy są głównymi sponsorami igrzysk w Pekinie?
Atos Origin, Coca-Cola, General Electric/NBC, John Hancock (Manulife), Johnson&Johnson, Kodak, Lenovo, McDonald’s, Omega/Swatch Group, Panasonic/Matsushita Electric Industrial Co, Samsung, Visa
Źródło: Human Rights Watch, Monitor Olimpijski
-
Posted by Ania on April 22nd, 2008 filed in Do czytania, Made in.. |
efte

April 22nd, 2008 at 11:35 am
Tytul swietny, niczym bulwarowka jakas.
Wiec proponuje cwiczenie niezbyt intelektualne: prosze zamienic slowo “firmy” slowem “MKOL” chocby w ponizszym akapicie, a nastepnie zadac sobie pytanie: “jajko czy kura?”
….fakt łamania praw człowieka przez Chiny nie został ujawniony wczoraj. MKOL, angażując się w te igrzyska, musiał mieć tego świadomość, a jednak nie zrobił i nadal nie potrafi zrobić nic, żeby zapewnić poszanowanie wartości, które sam tak chętnie deklaruje (mimo wielokrotnych ofert współpracy ze strony organizacji pozarządowych, takich jak np. Human Rights Watch czy Playfair2008). I teraz za tą głupotę, naiwność czy cynizm płaci, a jednocześnie próbuje wykręcić się od odpowiedzialności opowiadając, że igrzyska to święto sportu, które nie ma nic wspólnego z polityką. Jasne.
April 22nd, 2008 at 1:00 pm
Dużo ciekawych informacji na Waszej stronie internetowej, często
zaglądam. Mam wrażenie że często pojawiają się ciekawe, ostre wpisy
wartościujące, ale są anonimowe - czy nie byłoby społecznie
odpowiedzialnie podpisać sie z imienia i nazwiska? Osobiście chętnie
wdałbym się w polemikę, ale chciałbym wiedzieć z kim.
April 22nd, 2008 at 2:24 pm
Bulwarówka postawiłaby wykrzyknik;) Zgadzam się oczywiście, że MKOL wykazuje się podobną głupotą, naiwnością czy cynizmem i dlatego eFTe jako pierwsza polska organizacja podpisało się pod żądaniami kampanii PlayFair2008, skierowanej właśnie do MKOL. Wspólnie z Karatem wysłaliśmy również list do polskiej członkini MKOL, p.Ireny Szewińskiej (niestety, pozostał bez odpowiedzi)oraz zachęcaliśmy do wysłania listu do prezesa MKOL. Trudno chyba oskarżyć nas o bierność wobec działań MKOL.
To jednak nie zmienia faktu, że firmy sponsorujące igrzyska łamią złożone przez siebie (dobrowolnie w końcu!) deklaracje i w moim przekonaniu kompromitują idee CSR, pogrążając wiarygodność biznesu w oczach konsumentów. Jest mi z tego powodu przykro, bo osobiście wierzę - wbrew pozorom może - że biznes może być rzeczywiście odpowiedzialny społecznie i dlatego tym większy sprzeciw budzi we mnie posługiwanie się “odpowiedzialnością społeczną” jako przyjemną, niezobowiązującą etykietką.
Cieszę się, że ta kwestia budzi tyle emocji i tym bardziej zapraszam do społecznie odpowiedzialnej polemiki;)
Pozdrawiam,
Ania Rok
April 22nd, 2008 at 3:51 pm
Zgadzam się z Anią a ze swojej strony dorzucę ze CSR jest złym mieszającym konsumentom w głowach sloganem REKLAMOWYM. Trzeba zmienić istotę działania firmy/korporacji i drugim celem działalności poza maksymalizacja zysku dla akcjonariuszy uczynić wartości społeczne !