Home » Do czytania

Wspierać czy nie wspierać

2 June 2009 7 komentarze

Czujni czytelnicy i czujne czytelniczki naszego bloga zauważyli pewnie, że pojawił się i zniknął ostatnio post na temat CSR Day. Nie jest to przypadkiem, tylko wynikiem żywej dyskusji na wewnętrznej liście eFTe – promować CSR czy nie promować?. Tę dyskusję chcemy teraz uzewnętrznić i zobaczyć, co wy o tym myślicie!

Ania: “ja tam uwazam ze nie powinnismy byc az tak uprzejmi:) i wrzucac od razu na strone info o konferencji gdzie tepsa, arcelor mittal (najwiekszy na swiecie producent stali, krytykowany za wykorzystywanie pracownikow), fundacja kronenberga (czyt. citibank) itp. beda sobie dyskutowac o tym, jakie sa fajne, jedyna organizacja jest tam aeris futuro, ktora w zasadzie zajmuje sie glownie promowaniem carbon offsetu czyli pomaga firmom zachowac czyste sumienie”

Kasia (wersja poprawiona językowo ;)): “he he, też się trochę wahałam. dlatego dopiero teraz wrzuciłam. ale sobie myślałam o csr w kontekście naszych prelekcji o korporacjach i myślałam o tym, że mimo, że csr to czasem niezła ściema, to jednak ważni sprzymierzeńcy i bez organizacji próbujących naprostować korporacje (a nie tylko je ignorować) nie damy rady ze zmianą świata :) a poza tym, csr bywa rozczarowujący, ale sama idea jest słuszna i musimy tylko działać przeciwko crs używanemu tylko jako chwyt marketingowy :)”

Daria: “hehe.. a ja też tak sceptycznie tylko czekalam najpierw na to co Ania powie… hehe”

Kamila: “Kasia, da sie usunac lub jakos schowac info o CSR day?”

…no i tak to post zniknął ze strony…

a co wy na to?

7 komentarze »

  • piotrek said:

    CSR to największa ściema w dziejach ludzkości !!! Korporacje szczególnie polskie nie wyznają żadnych wartości jeżeli tak mówią to kłamią. Każde działania podejmowane w ramach CSR jest jedynie PR, działaniami HR lub po prostu walka z konkurencją lub dostosowaniem do norm, jak w przypadku spraw środowiskowy które często są uznawane za wspaniałe działania CSR-owe.

    Cała ta otoczka zbudowana wokół tego jest jedynie kolejna okazją do napędzania sobie klientów i mamienia konsumentów jakie to firmy sa “odpowiedzialne” nie wierzcie w CSR mowie wam oni nas robią w bambuko!!!

  • Boleslaw said:

    Jako wierny czytelnik waszej strony wyrazam moja radosc wielka. W wyniku procesu w pelni demokratycznego udalo sie pozbyc czegos, co do waszej strony nijak nie pasowalo. Bylo jak zgrzyt jakis, ktory powodowal, ze moja wiara w wasza wiare w mozliwosc zmiany swiata na lepsze oslabla i juz byla bliska zapasci calkowitej. Przerazilem sie, gdy ten szum, czy wrecz belkot si-es-arowy, ktory wylewa sie zewszad, pojawil sie na eftowej stronie. Przeciez nikt z tych, ktorzy tu zagladaja nie poszedlby na takie cos-cos, wiec po co czyms takim zasmiecac. Proponuje wiecej dekonsumpcji stosowac.
    BR

  • Ania said:

    Ja też uważam, że CSR bywa często ładną metką dla działań marketingowych, za którymi nie stoją żadne wartości ani zrozumienie konsekwencji działań firmy. Niestety, w Polsce firmy nie są przyzwyczajone do bycia rozliczanymi ze swoich deklaracji (co tam, większość się nawet nie poczuwa do jakichkolwiek deklaracji na tematy społeczno-ekologiczne) więc nierzadko plotą prawdziwe głupoty.

    Ale z drugiej strony, sami konsumenci, choćby najbardziej świadomi, świata nie zmienią. I choć moim zdaniem etyczny biznes to przede wszystkim mały biznes, traktujący pracowników i klientów w sposób podmiotowy, odważny i zakorzeniony w społeczności lokalnej, to przecież nie możemy zupełnie olać korporacji i zostawić ich samym sobie. Jak mówić, żeby słuchały? I jak wymagać, żeby rzeczywiście się zmieniały? Bo przecież mogą być o niebo lepsze.

    Ania/eFTe

  • daria said:

    Ja ciągle wierzę w siłę jednostki i uważam, ze ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie w TYCH korporacjach, ministerstwach, organizacjach są jedyną siłą sprawczą i żaden papier, logo, regulamin czy konferencja nie pomoże. Wbijać im do głowy, gadać, podsuwać do czytania, pokazywać cyferki i obliczenia co się opłaca a co nie, co działa a co nie, to chyba powinno zadziałać. No i rozliczać ich finansowo. Do tej pory pamiętam jak w Marózie na warsztatach pan z Urzedu chyba miasta w Częstochowie opowiadał jak za pomocą kilku trików z drukarką i komputerem zmusił pracowników do oszczędzania papieru na czym urząd zarobił kilkadziesiąt tysiecy! w skali roku.

  • Boleslaw said:

    Do Darii:
    Ludzie nie sa maszynkami, ktorzy robią tylko to co się opłaca. Robią także to co powinno z etycznego punktu widzenia być robione, bo “tak należy postępować”, ale robią też to co inni akurat robią, bo “skoro inni to ja też nie będę gorszy”. Albo bo chcą komuś zaimponować, albo zrobić na złość, albo… Motywacje ludzi w organizacjach są nieodgadnione. Cyferki są potrzebne ale nie tylko to.
    BR

  • Ania said:

    Zgadzam się. Ale myślę, że to jest też kwestia strategii przekonania reszty. Bo z mojego doświadczenia wynika, że jeśli w organizacji znajdzie się osoba, która chce robić coś dobrego “bo tak należy”, a sama nie jest osobą decyzyjną, to czasem łatwiej jej przekonać innych mówiąc, ze to opłacalne, bo może argument etyczny do nich nie trafia. I dlatego warto podsuwać “cyferki”, jako gotowe do wykorzystania argumenty.

    Z drugiej strony niestety sprowadzanie wszystkiego do opłacalności powoduje, że łatwiej jest wprowadzać zmiany odnośnie wpływu na środowisko, dużo trudniej w kwestiach społecznych, np. praw pracowniczych.

  • daria said:

    Ludzie są różni i fakt, że różnymi pobudkami się kierują przy zakupach, w domu, w pracy itd itp. Dla mnie osobiście CSR i “ugryzienie” tego tematu w sposób taki, żeby wszystko i wszystkim zagrało i dało jakieś efekty jest bardzo skomplikowane. Złoty środek? Można to znaleźć? W grę wchodzi też swego rodzaju “rywalizacja” pomiędzy NGO’sami a firmami – każda ma inny cel i wizję. I tak jak w organizacjach śmiało można zaczynać od kwestii społecznych, etycznych pobudek, tak w firmach i korporacjach, gdzie młodzi yuppie mają 25centówki w oczach trzeba im na początek obliczyć i policzyć. Potem dopiero można mówić o etyce. Skomplikowany ten świat, a idealistów za mało.

Dodaj komentarz!

Dodaj swój komentarz, albo załóż trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować te komentarze przez RSS.

Bez spamu prosimy!.