<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Wspierać czy nie wspierać</title>
	<atom:link href="http://efte.org/wspierac-czy-nie-wspierac/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://efte.org/wspierac-czy-nie-wspierac/</link>
	<description>świadoma konsumpcja &#38; sprawiedliwy handel</description>
	<lastBuildDate>Thu, 08 Apr 2010 11:13:31 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: daria</title>
		<link>http://efte.org/wspierac-czy-nie-wspierac/comment-page-1/#comment-7775</link>
		<dc:creator>daria</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2009 15:46:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://efte.org/?p=837#comment-7775</guid>
		<description>Ludzie są różni i fakt, że różnymi pobudkami się kierują przy zakupach, w domu, w pracy itd itp. Dla mnie osobiście CSR i &quot;ugryzienie&quot; tego tematu w sposób taki, żeby wszystko i wszystkim zagrało i dało jakieś efekty jest bardzo skomplikowane. Złoty środek? Można to znaleźć? W grę wchodzi też swego rodzaju &quot;rywalizacja&quot; pomiędzy NGO&#039;sami a firmami - każda ma inny cel i wizję. I tak jak w organizacjach śmiało można zaczynać od kwestii społecznych, etycznych pobudek, tak w firmach i korporacjach, gdzie młodzi yuppie mają 25centówki w oczach trzeba im na początek obliczyć i policzyć. Potem dopiero można mówić o etyce. Skomplikowany ten świat, a idealistów za mało.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ludzie są różni i fakt, że różnymi pobudkami się kierują przy zakupach, w domu, w pracy itd itp. Dla mnie osobiście CSR i &#8220;ugryzienie&#8221; tego tematu w sposób taki, żeby wszystko i wszystkim zagrało i dało jakieś efekty jest bardzo skomplikowane. Złoty środek? Można to znaleźć? W grę wchodzi też swego rodzaju &#8220;rywalizacja&#8221; pomiędzy NGO&#8217;sami a firmami &#8211; każda ma inny cel i wizję. I tak jak w organizacjach śmiało można zaczynać od kwestii społecznych, etycznych pobudek, tak w firmach i korporacjach, gdzie młodzi yuppie mają 25centówki w oczach trzeba im na początek obliczyć i policzyć. Potem dopiero można mówić o etyce. Skomplikowany ten świat, a idealistów za mało.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ania</title>
		<link>http://efte.org/wspierac-czy-nie-wspierac/comment-page-1/#comment-7774</link>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2009 14:52:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://efte.org/?p=837#comment-7774</guid>
		<description>Zgadzam się. Ale myślę, że to jest też kwestia strategii przekonania reszty. Bo z mojego doświadczenia wynika, że jeśli w organizacji znajdzie się osoba, która chce robić coś dobrego &quot;bo tak należy&quot;, a sama nie jest osobą decyzyjną, to czasem łatwiej jej przekonać innych mówiąc, ze to opłacalne, bo może argument etyczny do nich nie trafia. I dlatego warto podsuwać &quot;cyferki&quot;, jako gotowe do wykorzystania argumenty. 

Z drugiej strony niestety sprowadzanie wszystkiego do opłacalności powoduje, że łatwiej jest wprowadzać zmiany odnośnie  wpływu na środowisko, dużo trudniej w kwestiach społecznych, np. praw pracowniczych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się. Ale myślę, że to jest też kwestia strategii przekonania reszty. Bo z mojego doświadczenia wynika, że jeśli w organizacji znajdzie się osoba, która chce robić coś dobrego &#8220;bo tak należy&#8221;, a sama nie jest osobą decyzyjną, to czasem łatwiej jej przekonać innych mówiąc, ze to opłacalne, bo może argument etyczny do nich nie trafia. I dlatego warto podsuwać &#8220;cyferki&#8221;, jako gotowe do wykorzystania argumenty. </p>
<p>Z drugiej strony niestety sprowadzanie wszystkiego do opłacalności powoduje, że łatwiej jest wprowadzać zmiany odnośnie  wpływu na środowisko, dużo trudniej w kwestiach społecznych, np. praw pracowniczych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Boleslaw</title>
		<link>http://efte.org/wspierac-czy-nie-wspierac/comment-page-1/#comment-7773</link>
		<dc:creator>Boleslaw</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2009 14:46:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://efte.org/?p=837#comment-7773</guid>
		<description>Do Darii:
Ludzie nie sa maszynkami, ktorzy robią tylko to co się opłaca. Robią także to co powinno z etycznego punktu widzenia być robione, bo &quot;tak należy postępować&quot;, ale robią też to co inni akurat robią, bo &quot;skoro inni to ja też nie będę gorszy&quot;. Albo bo chcą komuś zaimponować, albo zrobić na złość, albo... Motywacje ludzi w organizacjach są nieodgadnione. Cyferki są potrzebne ale nie tylko to.
BR</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do Darii:<br />
Ludzie nie sa maszynkami, ktorzy robią tylko to co się opłaca. Robią także to co powinno z etycznego punktu widzenia być robione, bo &#8220;tak należy postępować&#8221;, ale robią też to co inni akurat robią, bo &#8220;skoro inni to ja też nie będę gorszy&#8221;. Albo bo chcą komuś zaimponować, albo zrobić na złość, albo&#8230; Motywacje ludzi w organizacjach są nieodgadnione. Cyferki są potrzebne ale nie tylko to.<br />
BR</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: daria</title>
		<link>http://efte.org/wspierac-czy-nie-wspierac/comment-page-1/#comment-7771</link>
		<dc:creator>daria</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2009 14:27:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://efte.org/?p=837#comment-7771</guid>
		<description>Ja ciągle wierzę w siłę jednostki i uważam, ze ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie w TYCH korporacjach, ministerstwach, organizacjach są jedyną siłą sprawczą i żaden papier, logo, regulamin czy konferencja nie pomoże. Wbijać im do głowy, gadać, podsuwać do czytania, pokazywać cyferki i obliczenia co się opłaca a co nie, co działa a co nie, to chyba powinno zadziałać. No i rozliczać ich finansowo. Do tej pory pamiętam jak w Marózie na warsztatach pan z Urzedu chyba miasta w Częstochowie opowiadał jak za pomocą kilku trików z drukarką i komputerem zmusił pracowników do oszczędzania papieru na czym urząd zarobił kilkadziesiąt tysiecy! w skali roku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja ciągle wierzę w siłę jednostki i uważam, ze ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie w TYCH korporacjach, ministerstwach, organizacjach są jedyną siłą sprawczą i żaden papier, logo, regulamin czy konferencja nie pomoże. Wbijać im do głowy, gadać, podsuwać do czytania, pokazywać cyferki i obliczenia co się opłaca a co nie, co działa a co nie, to chyba powinno zadziałać. No i rozliczać ich finansowo. Do tej pory pamiętam jak w Marózie na warsztatach pan z Urzedu chyba miasta w Częstochowie opowiadał jak za pomocą kilku trików z drukarką i komputerem zmusił pracowników do oszczędzania papieru na czym urząd zarobił kilkadziesiąt tysiecy! w skali roku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ania</title>
		<link>http://efte.org/wspierac-czy-nie-wspierac/comment-page-1/#comment-7770</link>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2009 14:06:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://efte.org/?p=837#comment-7770</guid>
		<description>Ja też uważam, że CSR bywa często ładną metką dla działań marketingowych, za którymi nie stoją żadne wartości ani zrozumienie konsekwencji działań firmy. Niestety, w Polsce firmy nie są przyzwyczajone do bycia rozliczanymi ze swoich deklaracji (co tam, większość się nawet nie poczuwa do jakichkolwiek deklaracji na tematy społeczno-ekologiczne) więc nierzadko plotą prawdziwe głupoty. 

Ale z drugiej strony, sami konsumenci, choćby najbardziej świadomi, świata nie zmienią. I choć moim zdaniem etyczny biznes to przede wszystkim mały biznes, traktujący pracowników i klientów w sposób podmiotowy, odważny i zakorzeniony w społeczności lokalnej, to przecież nie możemy zupełnie olać korporacji i zostawić ich samym sobie. Jak mówić, żeby słuchały? I jak wymagać, żeby rzeczywiście się zmieniały? Bo przecież mogą być o niebo lepsze.

Ania/eFTe</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja też uważam, że CSR bywa często ładną metką dla działań marketingowych, za którymi nie stoją żadne wartości ani zrozumienie konsekwencji działań firmy. Niestety, w Polsce firmy nie są przyzwyczajone do bycia rozliczanymi ze swoich deklaracji (co tam, większość się nawet nie poczuwa do jakichkolwiek deklaracji na tematy społeczno-ekologiczne) więc nierzadko plotą prawdziwe głupoty. </p>
<p>Ale z drugiej strony, sami konsumenci, choćby najbardziej świadomi, świata nie zmienią. I choć moim zdaniem etyczny biznes to przede wszystkim mały biznes, traktujący pracowników i klientów w sposób podmiotowy, odważny i zakorzeniony w społeczności lokalnej, to przecież nie możemy zupełnie olać korporacji i zostawić ich samym sobie. Jak mówić, żeby słuchały? I jak wymagać, żeby rzeczywiście się zmieniały? Bo przecież mogą być o niebo lepsze.</p>
<p>Ania/eFTe</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
